ogłoszenia o pracę - Metropraca.pl

PR pod psem

ewzaj
2009-07-20, ostatnia aktualizacja 2009-07-20 17:27

Jak odnieść sukces w branży public relations? Grunt to dobry pomysł. Na Śląsku działa agencja, która specjalizuje się w obsłudze PR... zwierząt

ZOBACZ TAKŻE
Z Tomaszem Pietrzakiem, właścicielem i dyrektorem kreatywnym katowickiej agencji Guarana Communications rozmawia Ewelina Zając



Choć branżę PR znam nie od dziś, to przyznam, że jeszcze nigdy nie spotkałam się z profesjonalną promocją kotów i psów!

Nasza autorska specjalizacja - Dog&Cat PR funkcjonuje w Guarana Communications od lipca 2008 roku, kiedy powstała agencja, jednak dopiero teraz zdecydowaliśmy się oficjalnie ją nazwać. W dużym skrócie, dotyczy ona obsługi PR-owej klientów związanych z branżą szkoleniową dla psów i kotów, hodowlami oraz fundacjami zajmującymi się zwierzętami.



Chce pan powiedzieć, że nowa rasa psów może być takim samym produktem, jak najnowszy model telefonu czy samochodu?

Zdecydowanie, nawet ciekawszym. Kiedy wprowadzaliśmy na polski rynek australijskie labradoodle, zorganizowaliśmy dla nich konferencję prasową. Stawiły się wszystkie media, od "Gazety Wyborczej" przez TVN po Radio ZET. Pies z dnia na dzień znalazł się na ustach wszystkich. Rozdzwoniły się telefony w hodowli, a na internetowych forach zawrzało. Pies, a dokładnie suczka Carmel, potrzebował więc strategii PR i rzecznika, który wyjaśni wszystkie zawiłości związane z nową rasą. Została nim Edyta Gajewska - hodowczyni, która sprowadziła psa do Polski. Jak tłumaczyła, zdecydowała się na PR, a nie reklamę, bo wiedziała, że trzeba wykonać kawał roboty informacyjnej i edukacyjnej. Dzięki reklamie, owszem, sprzedałaby psy, ale bardziej zależało jej na długofalowej budowie pozytywnego wizerunku nowej rasy.



Jak buduje się wizerunek psa?

Psi PR musi być o wiele delikatniejszy niż PR zwykłego produktu czy usługi. To tak, jakby przygotować kampanię PR kolegi, babci czy cioci. Należy pamiętać, że mamy tutaj do czynienia z "żywym produktem", który dodatkowo jest najlepszym przyjacielem człowieka. Dlatego sama informacja nie wystarczy. Kampanie muszą być nacechowane emocjonalnie, zachęcać do budowania więzi z rasą psa, szkołą, trenerami, fundacjami, a nawet wydarzeniami organizowanymi dla psów i o psach.



Zgoda, kampania wizerunkowa dla zwierząt to fajna ciekawostka, ale czy to się przyjmie na stałe?

Moim zdaniem, PR w branży zoologicznej zdaje egzamin na piątkę i może śmiało zastąpić reklamę. Właściciele psów a także fani psich ras uwielbiają czytać o swoich czworonogach, oglądać programy, chłoną ciekawostki o szkoleniach, nowych akcesoriach, zabawach. Komunikowanie o tym, co, gdzie i kiedy, jest więc podstawą. Dzięki takim działaniom, które - nie ukrywajmy - tworzą wizerunek firmy szkoleniowej czy hodowli, zaspokajamy także głód informacji oraz edukujemy właścicieli czworonogów i społeczeństwo. Pracy dla PR-owca w przypadku "psiego" klienta jest ogrom. Nieraz spotkałem się z opinią, że tworzymy sobie wizerunek pod psem, ale śmiejemy się z tego. Dla nas PR to także dobra zabawa i nowe doświadczenia. A podczas pracy z czworonożnymi klientami tego nam nie brakuje.











Źródło: Dziennik Metro
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy

Zaloguj się »

Użytkownik:

Hasło: