Na dworze minus dziesięć. W warszawskim oddziale
banku PKO BP w Rotundzie panuje chłód. To wyjątkowa placówka, ogrzewanie niewiele daje, bo budynek ma dużą powierzchnię, a do tego jest wysoki. Pracownicy tradycyjnie przyjmują tu w uniformach. Czy w taki mróz firma robi wyjątek od biznesowego image'u? - Nie rozróżniamy letniego ani zimowego dress code'u. Pracowników obowiązuje klasyczny kostium w stonowanym kolorze i koszula. Przy takim chłodzie dopuszczamy założenie ciepłego swetra pod marynarkę czy grubszych rajstop - mówi Elżbieta Anders, rzecznik prasowy banku.
Elegancko, z czerwonym nosem W bankach, firmach doradczych i ubezpieczeniowych na liście zakazanych ciepłych dodatków są grube, wełniane podkolanówki, kozaki z futerkiem i ciepłe bezrękawniki. - Wśród doradców finansowych elegancja obowiązuje cały rok. Kozaki do kolan lub buty powyżej kostki trzeba zmienić na pantofle albo półbuty. Preferujemy czarne garnitury i kostiumy. Pewna swoboda jest w doborze koszul, mogą być białe, niebieskie - mówi Paweł Majtkowski z finansowej firmy doradczej Expander. - Nie robimy ustępstw dla grubych rajstop, obowiązują cienkie. Ale w naszych oddziałach jest ciepło - broni się.
Tym bardziej sztywne reguły panują tam, gdzie pracownik ma zwracać uwagę klienta. W ubiegłym tygodniu na konferencji dewelopera w stołecznym Muzeum Powstania Warszawskiego gości witały hostessy. Eleganckie, w granatowych marynarkach i spódnicach przed kolano, cienkich rajstopach i pantoflach. Za to z czerwonymi nosami i trzęsące się z zimna, bo w budynku było zimno nawet w swetrze i kozakach. - Agencji hostess, która je ubierała, zabrakło wyobraźni - komentuje Emilian Paluszkiewicz z agencji hostess Sally Yumeno. - Z reguły dziewczyny mają nosić obcisłe rzeczy, żeby przykuć wzrok gości. Ale skulona hostessa z zimnymi dłońmi i zmarzniętym nosem nie zrobi dobrej reklamy. Ludzie zaczną się zastanawiać, dlaczego firma nie dba o pracowników. Lepsze byłyby obcisłe legginsy i dłuższa tunika z materiałów trzymających ciepło albo chociaż spodnie - uważa.
Gdy trzeba zachęcać do kupna nowego serka, kilka godzin stojąc w krótkiej spódniczce koło chłodni, dziewczyny starają sobie radzić same. 20-letnia Kasia od dwóch lat dorabia na promocjach: - Kiedy częstuję jogurtami, zakładam bieliznę termiczną, a w termosie mam ciepłą herbatę - mówi.
Pracownikom galerii handlowych zima z reguły nie doskwiera, jest klimatyzacja i dowolność stroju, ale i tu mundurek niekiedy obowiązuje. McDonald's pozwala się pracownikom ogrzać. - Ci w okienkach dla kierowców albo w kasach, gdzie są przeciągi, mogą założyć czerwone bluzy na suwak z długim rękawem - zapewnia Dominik Szulowski,
PR manager w McDonald's. - Jeśli wciąż im zimno, pod bluzę mogą założyć sweter, pod warunkiem, że nie będzie go widać. Osoby, które wchodzą do chłodni, wyposażone są w grube kurtki z kapturem i rękawiczki - dodaje.
W Stanach sweter przejdzieParadoksalnie dress code, który przyszedł do Polski m.in. z amerykańskich korporacji, jest tam bardziej elastyczny. - W Stanach Zjednoczonych i Kanadzie białe kołnierzyki odrzucają już tradycyjny strój biznesowy. Stopniowo przejmują to inne kraje - mówi Marek Pyz z Wyższej Szkoły Pedagogicznej TWP w
Warszawie. Tzw. trend business casual dopuszcza np. założenie ciepłego, eleganckiego rozpinanego swetra na spotkanie biznesowe. - Co prawda znane są przykłady nieporozumień wynikające m.in. z innych reguł dotyczących stroju u Amerykanów i Azjatów. Ci ostatni, ubrani w tradycyjne garnitury, nie traktują poważnie swoich amerykańskich współpracowników w luźnych strojach - ostrzega.
Masz temat dla reportera Metra? Napisz do nas:
metro@agora.pl